*Oczami Jade*
Oderwałam się od Tommo i zaczęłam kłócić się z Harrym.
-Nie widać?? Całuje się z Lou.- powiedziałąm uśmiechając się do niego (dla nie ogarów: do Lou)
-Po chuja to robisz, Tomlinson? Ona jest moja! Zrozumiano?- zapytał się, miał już zaciśnięte pięści.
-No chyba ci się coś we łbie poprzewracało! Ja cię nie lubię! I nie jestem twoją własnością!- wrzasnęłam.
-Opanuj się stary. I ona ma rację. Ona nie jest twoją własnością. Ma prawo się ze mną całować bo nie jesteście w związku.- powiedział Lou.
-Ona jest moja!!! I masz się od niej odpierdzielić!!- krzyknął Hazz. W tym momencie drzwi się otworzyły a za nimi stała mama -,-
-Co tu się dzaieje zapytała? I kim on jest?-wskazała palcem na niebieskookiego(nwm czy dobrze napisałam)
-Rozmawiamy. A to jest Louis. Sąsiad- powiedziałam.
-Dobrze, ale już tak nie krzyczcie. Ok?- zapytała mama.
-Jasne. Pa- odpowiedziałam i zamknęłam drzwi.-Patrz co narobiłeś. Idź już. Nie chce cie widziedć.
-Już idę, akle zobaczysz. Jeszcze będziesz moja. A z tobą policzę się później, Tomlinson- powiedział Styles i wyszedł.
-Przepraszam, to prze ze mnie, miałaś tą aferę. Ja już pójdę- odezwał się Lou.
-No coś ty, nie przepraszaj to nie twoja wina. To my się pocałowaliśmy. Ja tego chciałam i ty też. To Harry tu wparował nie wiadomo skąd- uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił.
-Okejjj. Nie gniewam się :)
-Dziękuje. Ale ja i tak już muszę iść. Jak coś mieszkam pod 2. A i dam ci mój numer.
-Ok. Masz tu karteczkę.
-Proszę- powiedział Lou.
-Dzięki.- odezwał się i odprowadziłam Tommo do drzwi.
-Papa. Do zobaczenia- powiedział i mnie przytulił a ja odwajemniłam.
-Cześć- poszedł, zostałam sama.
Poszłam do pokoju i spojrzałam na zegarek. 18.48. Spoko, położyalm się na łóżku i włożyłam słuchawki w uszy.
*Oczami Harrego*
Kurwa. głupi Louis. Ma się odpierdzielić od Jade.
Postanowiłęm że pójdę do klubu i się upiję. Nie za mocno bo jutro szkoła, a ja chce zobaczyć Jade. No i dziś się z nikim nie bzyknę. Poszedłem najpierw do domu się przebrać. Wybrałem ten strój:

Ubrałem się, poprawiłem fryzurę i byłem gotowy. Zamknołem drzwi na klucz i poszedłem. Najbliszy klub był 5 minut drogi od mojego domu, więc nie będę jechał samochodem.
***
Po c hwwili już siedziałem przy barze pijąc 1 drinka. Później kolejnego i kolejnego. Wypiłem z 5 i dosiadła się mnie jakaś dziewczyna. Wyglądała tak:
-Hej sexiaku, co tu sam robisz?- zapytała, próbując mnie poderwać.
-Pije nie widać?- natomiast ja chciałem aby się odczepiła.
-Widać, a może by tak posz;ibyśmyh do ciebie? Zabawić się?
-Pojebało cię, weź już spieprzaj ode mnie.
-Skarbie, spokjnie.
-Nie mów tak do mnie i sobie idź.
-Ej nie mów tak do mnie.
Kurwa, co za laska pieprznięta, mam jej dość, idę z tąd. Dopiłem drinka do końca i wyszedłem. Na szczęście za mną nie polazła. Idąc do domu zauważyłem Louisa. Podeszłem do niego i zaczołem.
-Siema chuju. Wiesz że zaraz oberwiesz za to że całowałeś się z Jade.-powiedziałem.
-Harry?? Ty jeesteś nachlany...
CDN


no weeeeź! czemu takie momenty na koniec sobie wybierasz? :'( cóż... skoro tag... PISZ JUŻ NEXT ROZDZIAŁ! XD ale poważnie czekam :D
OdpowiedzUsuńkiedy następna część ?!
OdpowiedzUsuńPostaram się dziś, ale nwm czy mi się uda
Usuń