poniedziałek, 30 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 3

                                                  *oczami Jade*
Otworzyłam oczy i zdjęłam słuchawki nie patrząc kto tu siedzi.
-Cześć księżniczko- powiedział Harry. KURWA, co on tu robi???
-Skąd wiesz że tu jestem???- zapytałam.
-Twoje przyjaciółeczki nie umieją liścików chować. Smutne. Hahaha- zaśmiał się.
-JADE!!! JADE!!!!- ktoś krzyknął. Obruciłam się, a tam z nikąd pojawiły się zmęczone od biegania Lelia i Katy.
-Co wy tu robicie??- spytam.
-Przyszłyśmy tu, bo ten debil przeczytał liścik i nie wiadomo co by ci zrobił- powiedziała Katy.
-Debil??!!!- krzyknął Harry.
-Tak, debil!- dalej kłuciła się z nim Katy.
-Pożałujesz tego kurwa!!- krzyknął Harry, po czym żucił się na Katy z pięściami. Od razu do nich podbiegłam.
-Harry!! Harry!! Zostaw ją!!! Zrobisz jej krzywdę!!-krzyczałam, po czym łzyt zaczęły mi spływać po policzkach. Gdy Hazz to zauważył zostawił Katy i podbiegł do mnie.
-Nie płacz, kotku- powiedział, próbując mnie przytulić.
-Spieprzaj, głupi gnoju!- wrzasnęłam, zabierając jego ręke z ramienia i od razu podbiegłam do Leli, która pomagała wstać Katy z ziemi.- Zabieram was do mnie, to 5 minut drogi z tąd. A ty- skierowałam się do Harrego- nie śledź nas, nie zadawaj się z nami. Zrozumiano??- zapytałam.
-Nie- droczył się ze mną loczek.
-To pech, muisz zrozumieć- prychnęłam i obruciłam się w stronę dziewczyn. Za sobą usłyszałam tylko śmiech Harrego.
***
-Rozgoście się- powiedziałam do dziewczyn, zamykając drzwi od domu.- Checie coś do picia?- zapytałam.
-Sok poprosze- powiedziała Lelia.
-A ty Katy?
-Nie dzięki.- odpowiedziała Katy na moje pytanie. Poszłam do kuchni po sok. Nalałam po czym skierowałam się do salonu.
-Prosze- podałam sok Leli.
-Dzięki.
-Ide jeszcze po apteczke.
***
Po 20 minutach szukani, zanlazłam. Wróciłąm do dziewczyn, które oglądały telewizje.
-Już jestem.- powiedziałam.
-Spoko. Włączyłyśmy sobie telewizor, bo się nam nudziło- rzuciła Katy.
-Okey.- powiedziałam.
Usiadłam koło Katy i zaczęłam zmywać jej krew z twarzy.
***
Miała tylko rościęto wargę i podbite oko, ale ja to wszystko potrafie zamaskować xD Katy wyglądał jak przed pobiciem dzięki moim zdonościom. Ciągle rozmawiałyśmy. Poznawałyśmy siebie tak dokładniej. I wiem że to są moje najlepsze przyjaciółki.
***
-Ej, która jest już godzina??- zapytała Lelia.
-Ymm... 15.30!!! Wow, ale się zasiedziałyśmy.- powiedziała Katy- musimy już iść.
-A dacie mi swoje numery, bo wy mój macie, a ja waszych nie- rzuciłam.
-Jasne- powiedziała Katy, po czym już zapisywaąłm sobie ich numery w komórce.
-Dzięki.- dodałam, zaczynając zakładać buty, tak jak dziewczyny.
-A po co ubierasz buty??- zapytała Lelia.
-Musze iść po brata do przedszkola.
-A gdzie to przedszkole?- ponownie zapytała.
-Na przeciwko naszej szkoły- odpowiedziałam.
-Aha. To możemy iść z tb bo my mieszkamy 5 minut od szkoły tylko że w drugą stronę niż ty- powiedziała Katy.
-Spoko. To idziemy?- spytałam.
-Jasne- odpowiedziały.
Wyszłyśmy z domu i zamknęąłm drzwi na klucz. Zeszłyśmy po schodach, po czym wydostałyśmy się z budynku. Przed blokiem stała/stał...
CDN
________________________________________________________________________________
Oto rozdział 3. Był bardzo trudny do napisania. Kolejny pojawi się albo 1 stycznia pod wieczór, albo 4 stycznia.

1 komentarz = 4 rozdział
























































środa, 25 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 2

-Hej dziewczyny- zaczął bardzo pięknym głosem nie znajomy.- Uuuu... cześć ślicznotko- powiedział do mnie...
-O kurwa- usłyszałam szept Katy. Odwróciłam się i ujrzałam wysokiego chłopaka z burzą loków na głowie, mnóstwem tatuarzy i pircingu, oraz o pięknych zielonych oczach. Podejrzewałąm że to ten Harry, o którym mówiły mi dziewczyny.
-Jestem Harry, skarbie. A ty???- podał mi rękę. Niestety moje podejrzenia się sprawdziły, ale może on wcale nie jest niebezpieczny, tylko dziewczyny coś kręciły... Sama nie wiem.
-Ammm... jestem Jade- odwazjemniłam uściśk ręki.
-Co cię tu sprowadza, kotku??- zapytał.
-J-j-ja będę chodzić do tej klasy- wyjąkałam.
-A to dobrze! Będę cię miał przy sobie-zaczął.- Do zobaczenia później, śliczna. Poszedł sobie. Wydaje się miły, nie wliczjąc tych słówek: kotku, skarbie itp.
-Jade, lepiej na niego uważaj- powiedziała opiekuńczo Lelia.
-Mówisz o Harrym?- zapytałam.
-Tak!!! On jest bardzo, bardzo niebezpieczny i leci tylko na sexs- ostrzegła mnie Katy.
-Spoko. Ufam wam- uśmiechnełam się, co dziewczyny odzajemniły.
DRYN DRYN DRYN DRYN
Pierwszy dzwonek. Wchodzimy do klasy, gdyż nauczyciel już czeka w środku. Usiadłam za bliźniaczkami w ostatniej ławce. Nauczyciel zaczął sprawdzać obecność.
-Jestem!
-Obecna!
-Obecny!
-Tu!
I tak co chwilę. Nawet ja już byłam. Mam numer 16.
-Harry Styles- powiedział nauczyciel.- Harry Styles!- powtórzył. Nagle drzwi od klasy się otworzyły. I wszedł przez nie Harry.
-Obecny!- krzyknął.- Gdzie mam siedzieć?!- zapytał z agresją.
-Koło panny Payne. W ostatniej ławce- powoedział nauczyciel, a Harry się łobuzersko uśmiochnął.  KURWA. JA nie chcę się z nim zadawać, a tu się okazuje, że codziennie na każdej lekcji będziemy razem siedzieć (w tej szkole jest obowiązeik siedzenia tak samo na każdej lekcji). KURWA, zaraz tu będzie.
-Hej ślicznotko- powiedział i się uśmiechnął przez co pokazały się jego dołeczki i wyglądał prześlicznie. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA.  Jade, o czym ty myślisz. Nie zakochuj mi się.
-H-h-hej- jąknełam pod nosem. Usiadł.
-Cieszys się że ze mną siedzisz? Bo ja bardzo.
-Ta super- zaczełam.- Dasz mi się skupić na tym co ten stary grzyb przy tablicy mówi?- powiedziałam dość głośno, że aż cała klasa skierowała wzrok na mnie.
-Panno Payne. Do Dyrektora! JUŻ!- krzyknął nauczyciel. Schowałam rzeczy to torby i wyszłąm traskając drzami. To wszystko przez tego debila. Postanowiłam nie iść, tylko z lekcji się zerwać. Ale najpierw napisałam liścik do Katy Leli. Wrzuce im do szafki, bo wiem gdzie mają, ponieważ mi pokazywały. No i one mają razem. Wrzuciłam i wyszłam

                                                      *Oczami Katy*

Nieźle sobie Jade narozrabiała-pomyślałam. Ta lekcja była o niczym. Bo to była wychowawcza.Ciągnęła się w nieskończoność.
DRYN DRYN DRYN DRYN DRYN
Wreszcie, koniec tej nudy. Ciekawe co z Jade.
-Idziemy jeszcze do szafki?- zapytałam siostrę.
-Jasne. Może Jade tam będzie- odpowiedziała Lelia. Podeszłyśmy do szafki i wpisałyśmy odpowiedzni kod. Utąpiła. Po otworzeniu zauważylam jakąś karteczkę. Wyjęłam jeszcze tylko potrzebne książki. I Lelia zamknęła szafkę. Gdy doszłyśmy już pod klasę gdzie odbędzie się następna lekcja zaczyłyśmy czytać liścik.

            "Nie byłam u dyrrektora i nie pójde na 
następne lekcje. Będę w parku koło szkoły. 
Przyjdźcie tam jak skończycie lekcje, albo teraz, 
jeśli też się zerwiecie. Jak coś to mój numer
telefonu: 695  697 698.
                                                         Jade"

-Interesujące- powiedział... Harry? Ale co on tu robi i jakim prawem mógł to czytać.
-Czemu tio przeczytałeś?!- wydarła się z pretensjami Lelia.
-A co nie wolno? Oj przepraszam. Hahaha.- Zaczął się śmiać Hazz.
-Nie niewolno!- Tym razem to ja krzyknęłam.
-Dobra, dobra. Narazie dziewczyny, idę do Jade.- powiedział już ledwo słyszalnie, gdzyż znikał pomiędzy uczniami w głebi korytażu.
-Kurwa, trzeba też tam iść, bo nie wiadomo co on jej zrobi!- panikowała Lelia.
-Spokojnie, już idziemy.
Wziełyśmy rzeczy i ruyszyłyśmy w stronę parku.

                                              *Oczami Jade*

Siedze w tym parku z jakieś 35 minut i słucham muzyki. To troche nudne. Oby się zerwały z tych lekcji bo nie chce mi się siedzieć. Zamknęąłm oczy i po chwili poczułam że ktoś się dosiada...
CDN
________________________________________________________________________________
Hej... przepraszam że tak dawno nie dodawałam, ale byłam u babci i mama mi mówiła że ona ma kompa. Przyjechałąm tam, a ona nie ma. No i dopiero dziś wróciłam i napisałam.

1 komentarz = 3 rozdział




































































środa, 18 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 1

-Maaamo... po co się przeprowadzamy?? Tu jest super- zapytałam mamę, która zamykała już ostatnią walizkę.
-Córciu, ponieważ dostałam koło nowego domu lepiej płatną pracę, bo ktoś musi zarabiać w tym domu.- odpowiedział matka.
Ja tylko kiwnęłam kłową i wróciłam do pokoju.
***
Przejrzałam jeszcze szybko pokój i zeszłam na dół. "Pożegnałam" się ze starym domem i wyszłam z byłego domu. Wsiadłam do samochodu z rodziną i ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku. Z tego co się dowiedziałam to będziemy mieszkać w bloku-.-
***
Po jakiś 2 godzinach dojechaliśmy. Nasze rzeczy były już w mieszkaniu więc trzeba było tylko rozpakować. Ojciec otworzył drzwi i weszliśmy. Było to nie zbyt duże, skromne mieszkanie. Pokazano mi mój pokój, który znajdował się na samym końcu korytarza. Weszłam i zobaczyłam to:
















Uwielbiam te kolory. I super było to że miałam swoją łazienkę. Ten pokój był przepiękny, aż się popłakałam, gdyż nigdy tak pięknego pokoju nie widziałam, a mój poprzedni wyglądał tak:





















Był ładny rzeczywiście, ale on do mnie nie pasował. Zaczęłam się rozpakowywać.
***
Kiedy skończyłam usłyszałam wołanie.
-Jade!!! Jade!!! Chodź kurwa na tą kolacje!!!- usłyszałam krzyk mojego już zapewne upitego ojca.
-Nie kurwa!!!!!!!! Nie chce mi się jeść!!!- odkrzyknęłam i wróciłam do pokoju.
Popatrzyłam na zegarek. 21.43. "Długo się rozpakowywałam"- pomyślałam. Dobra idę się myć, jutro pierwszy dzień nowej szkoły. Wzięłam potrzebne rzeczy i ruszyłam w stronę łazienki. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
***
Po przyjemnym prysznicu, założyłam pidżamę, umyłam zęby i wyszłam z łazienki. Była już 22.06. Odłożyłam nie potrzebne przedmioty i nastawiłam budzik na 7.00. A do szkoły miałam na 8.30. Poszłam spać.
***
-Dzyń, dzyń, dzyń.- usłyszałam nie przyjemny dźwięk budzika, którego nie słyszałam od 2 miesięcy. Przetarłam oczy i ruszyłam w stronę szafy by wybrać odpowiedni strój. Wybrałam taki:
























Poszłam do łazienki i się przebrałam oraz nałożyłam lekki makijaż. Wyszłam i wrzuciłam potrzebne książki do torby. Niestety musiałam zmieniać szkołę żeby nie jeździć 2 godziny, a teraz mam jakieś 5 min. do szkoły. Będę chodzić do 3a. Czyli ostatnia, ogólna klasa liceum. Spojrzałam na zegarek 7.39. Dobra. Wyszłam z pokoju i ruszyłam w stronę salonu. Pusto, nikogo nie ma. Poszłam do kuchni gdzie siedział Liam.
-Hej Liaś, gdzie mama??-zapytałam brata.
-Poszla juz do placy... i mowila ze masz mnie do przeczkola zaprowadzić- odpowiedział.
-Aha... a wiesz gdzie to przeczkole??- ponownie zapytałam.
-Nie- rzucił.
-To jak mam cię tam zaprowadzić skoro nwm gdzie to jest??- znów zadałam pytanie.
-Ymm... mama dala mi kalteczke i mowila ze mam ci dac :) - powiedział i się uśmiechnął.
-Aha... to dasz ją??- spytałam
-Tak... plosze- podał mi karteczkę. Przeczytałam adres i okazało się że przeczkole Liama znajduje się na przeciwko mojej szkoły. Okey. Teraz czas coś zjeść. Tylko co? Podeszłam do lodówki i wyciągnełam mleko, a z szafki płatki.
-Liam, też chcesz płatki??- zapytałąm
-Jasne!!!- krzyknął
Wyjęłam jeszcze dwie miski i łyżki. Postawiłam na stole i zaczęłam nakładać najpierw Liamowi, a później sobie zaczęłam jeść, a mój brat siedział i się patrzył w miskę. Nie wytrzymałam i zapytałam:
-Czemu nie jesz??
-Tu jest łyska. Ona mi cos moze zlobic!!
-Aaaa... zapomniałam. Już niose widelec i rurke xD.
-Dobze :)
***
-To papa Liaś, przyjdę po cb później- powiedziałam do Liama kiedy znikał za drzwiami od sali.
-PAAPA- krzyknął.
Wyszłam z przedszkola i ruszyłam w stronę szkoły. Nie była to duża szkoła. Uczyło się tu tylko 269 uczniów. Weszłam i nie było jeszcze z połowy szkoły, to było widać. Spojrzałam na zegarek 8.05. To rzeczywiście mogło nie być tłumów. Podeszłam do drzwi do pokoju nauczycielskiego gdzie wisiała rospiska w jakiej sali ma znaleść się każda klasa. Ja miałam udać się do klasy numer 17. Poszałam tam i zobaczyłam tylko dwie dziewczyny. Były identyczne. BLIŹNIACZKI.
















Nagle z moich oczu zaczęły lecieć łzy. Jedna z nich to zauważyła i do mnie podbiegła.
-Czy coś się stało??- zapytała opiekuńczym głosem.
-Nie, nie nic. Tylko zauważyłam was, a wy jesteś bliźniaczkami, a ja też miałam mieć siostre bliżniaczke i-i-i- nie mogłam mówić dalej bo coraz więcej łez spływało po mojej twarzy, dobrze że jest mało ludzi bo nikt nie widzi mnie jak płaczę.- I moja mama miałą wypadek samochodowy jak była z nami w ciąży. I ja i mama przeżyłyśmy. Cudem. Ale moja siostra nie.- teraz rozpłakałam się na dobre. Dziewcyny zaprowadziły mnie do łazienki żebym się ogarneła.
***
Po jakiś 10 minutach wróciłyśmy pod klase. Dalej nie było nikogo z mojej klasy. Dowiedziałam się że nazywają się Katy i Lelia. I że chodzi do naszej klasy mega przystojny i mega nie bezpieczny chłopak o imieniu Harry. Lepiej będzie jak z nim nie będe gadać pomyślałam. Gadałyśmy z dziewczynami jeszcze chwile gdzy ktoś nie przyszedł i zaczął z nami gadać.
-Hej dziewczyny- zaczął bardzo pięknym głosem nie znajomy.- Uuuu... cześć ślicznotko- powiedział do mnie...

CDN

______________________________________________________

Hej o to pierwszy rozdział. 2 postaram się dodać jutro. Komentarze miło widziane. Ale jak na razie nie karze wam dać np.2 rzeby był kolejny rozdził. 































BOHATERZY
















Jade Hariss Payn(18 lat)
Słodka, miła, czasem "niegrzeczna" dziewczyna z Londynu, która ma wspaniałą rodzinę z wyjątkiem ojca pijaka. Ma małego braciszka o imieniu Liam, oraz rodziców. Miała mieć siostrę bliźniaczkę lecz jej matka miła wypadek i jej siostra nie przeżyła, a ona cudem tak. Chodzi do ostatniej klasy liceum. Tylko że zmieniła szkołę na ostatni rok gdyż przeprowadziła się na drugą "gorszą" stronę miasta.






















Harry Styles (19 lat)
Zły, należy do gangu, nigdy nie miał prawdziwej dziewczyny. Każda jego była byłą na jedną noc, tylko do bzyknięcia. Mieszka w Londynie, do którego się wyprowadził w wieku 16 lat. Chodzi z Jade do liceum. Jego rodzice mieszkają w Holmes Chapel gdzie się urodził. Ma mnóstwo tatuaży oraz pircing. Jest postrachem w szkole i mieście. Jego pasją jest śpiewanie, lecz nikt oprócz Zayna o tym nie wie.
















Zayn Malik (20 lat)
Jest bratem Harrego. Mieszkają razem oraz razem należą do Gangu. Są identyczni, pod względem cech a nie wyglądu. Zayn nie ma tak dużej ilości tatułaży i pircingu. Jakimś cudem ukończył liceum. Ma dziewczynę Perrie. Kocha tańczyć.

BOHATEROWIE DRUGOPLANOWI:

















Perrie Edwards (19 lat)
dziewczyna Zayna






















Louis Tomlinson (21 lat)
przyjaciel Harrego i Zayna, należy do gangu





















Niall Horan (20 lat)
przyjaciel chłopaków z gangu do którego należy






















Liam Hariss Payn (5 lat)
braciszek Jade







wtorek, 17 grudnia 2013

HEJJJJ

Hey, będę tu pisać historię, która w połowie wydarzyła się na prawdę, a w połowie jest zmyślona prze ze mnie. Postacie oczywiście będą pozamieniane. Postaram się dziś dodać postacie, możliwe że paralog i rozdział pierwszy.