sobota, 25 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 5

-...- zauważyłam że oczy Stylesa robią się ciemniejsze i zaciska pięści...
-Raczej, na odwrót- zaczął- kochasz mnie, lecisz na mnie, pociągam cię. Przyznaj się- wysyczał przez język.
-Nie mam się do czego przyznawać, Harry. Żegnaj- powiedziałam, po czym odwróciłam się i wziełam Liama za rękę i pociągnęąłm w stronę wyjścia.
***
-Jade!!! Obiad- krzyknęła mama.
-Już ide.
Poszłam do kuchni gdzie był stół. Więc to była jadalnio-kuchnia. Na stole stała zapiekanka. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść, tak jak reszta domowników.
***
Po zjedzonym posiłku, odłożyłym swój talerz do zmywarki. Gdy miałam iść do swojego pokoju, usłyszałam dzwonek. Nikt się nie ruszył więc musiałam iść otworzyć. Otworzył drzwi. Za nimi stał przystojny chłopajk z pięknymi niebieskimi oczami. 
-Hej, jestem Louis. Ymm... przyszedłem poznać sąsiadów bo dziś się tu wprowadziłam- odezwał się Lou.
-Cze-cześć- jąkałam się- jestem Jade. Wchodź- zaprosiłam go gestem ręki do środka. Powędrowaliśmy do mojego pokoju.
-Ładnie tu- powiedział.
-Dzięki.
-Opowiesz mi coś o sobie??
-Jasne, więc. Jestem Jade Payne, mam 18 lat, i mam młodszego brata, chodzę do Hilton School (liceum Jade) do ostatniej klasy ogólnej, mieszkam tu od wczoraj, i to chyba wszystko. A ty mi coś powiesz o sobie?
-Ymm.. poczekaj. Chodzisz do ostatniej, czyli 3, a że to ogólna to do klasy "a". tak??\
-Nom, a coś się stało?
-No bo tam chodzi mój przyjaciel Harry. Zansz go może??
-Yyy... niesty znam.
-Czemu niestety?
-No bo...- przerwał mi dzwonek wiadomiości przychodącej na mój telefon, ulżyło mi.- poczekaj, sprawdze co odemnie chcą.- uśmiechnęłąm się, a Louis to odzwajemnił. Wiadomość była od numeru którego nie znam. A treść jej brzmiała tak:

Wiem że mnie kochasz, ale boisz się do tego przyznać.
                                                                                                                       Harry

-Kurwa- powiedziałam.
-Co się stało??? -zapytał opiekuńczym głosem Louis.
-Przeczytaj to sobie- podałam mu mój telefon.
-I co w tym złego?
-Ymm... to że on mi się nie podoba, ja go nawet nie lubie, ale...- zaczełam przypominać sobie dzisiejszy moment w którym prawie się pocałowaliśmy, te jego piękne zielone oczy...
-Ale...- zaczął Lou.
-Ale on ma tekie piękne zielone oczy, i śliczne loki- JADE KURWA!!! OTRZĄŚNIJ SIĘ. TY GO NIENAWIDZISZ.-Ymm... co ja gadam, jest ocghydny i tyle.
-Jade, nie zmyślaj, chyba go jednak kochasz. Powinnaś to na spokojeni przemyśleć. Ja już pójdę.
-Nie nie kocham go!!!- Krzyknęłam.
-Spokojnie, odpocznij sobie sama i w spokoju, ja już idę.
-Nie proszę nie idź.
-Dobrze zostanę, ale lepiej się zastanów czy go nie kochasz, dobrze??
-Dobrze. Ale nie mów mu nic. Ok?
-Tak.- powiedział, po czym ja włączyłąm telewizor.- Ymm.. gdzie masz łazienkę??
-Te drzwi- wskazałam palcem.
-Dzięki.
*Oczami Lou*
 Poszedłem do łazienki, tak naprwdę po to aby napisać waidomoś Hazzie.

                             Później ci wszytko wyjaśnie, ale Jade chyba na prawdę cię kocha. 
                                                                                                             Lou

Wysłałem mu wiadomość i po chwili dostałem odowpiedź

                             Wiedziałem. Ale późniekj masz mi wyjaśnić. A podaj mi jej adres. 
                                                                 Jeśli zansz.
                                                                                            Harry

                                              Rold Street 2/6
                                                              Lou

                                                 Dzięki. Zaraz tam będę.
                                                                             Harry

Okej, mogę wychodzić. ZAraz Harry tu będzie.
*Oczami Jade*
-Już jesteś- uśmiechnęłam się co odzwzajemnił.
-Jak widać. Mogę usiąść???? (na łóżku, bo tam leżała Jade)
-Kładź się, będezie ci wygodniej. (bez skojarzeń)
Zaczeliśmy rozmowę.
*Oczami Harrego*
Po jakiś 5 minatach drogi zanlazłem się pod blokiem Jade. Weszłem do środka i szukałem drzwi z numerem 6. Jest. Zapukałem. W końcu otworzyła kobieta. Pewnie jej mama.
-Dzień Dobry, przyszedłem do Jade- uśmiechnąłem się.
-Jesteś jej kolegą?- zapytała
-Tak. Nazywam się Harry Styles- podałem jej rękę.
-Melania Payne, mama Jade. Zapraszam. Jej pokój jest na samym końcu korytarza po prawej. Trafisz?
-Jasne, dziękuje.
Poszedłem według wskazóweg jej mamy. Otworzyłem drzi nawet nie pukając. Ciesze się że tego nie zrozbiłrem bo wtedy nie zauważył bym całujących się Jade i Louisa.
-Jade!! Cholera. Louis idioto co ty robisz?
CDN
_________________________________________________________________________________
Hejj, dodałam dziś w ramę takicgh przeprosin, bo dawno nie dodawałam. Proszę o miłe komentarze. 

3 komentarze= rozdział 6

       


                                             


























































5 komentarzy:

  1. Czekam na next ♥♥ W takim momencie??

    OdpowiedzUsuń
  2. No wieeesz? Taki moment sobie wybrałaś? TO PISZ JUŻ TERAZ! Tak strasznie kocham twojego bloga <3 Pisz next pisz pisz pliiiis <3

    OdpowiedzUsuń
  3. ale od innych osób Pati xd ♥ dzieki

    OdpowiedzUsuń

Motywują mnie wasze komentarze ♥ Kocham każdego kto komentuje, Dziękuję ♥